Nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma
Taką przyjmuję zasadę. Nic na siłę. Wchodzę w to moje nowe życie z pełną akceptacją i świadomością, że co się zadzieje to dlatego, że tak chcę a nie, że muszę. Stefania Grodzieńska napisała książkę "Już nic nie muszę". Bardzo mi ten tytuł przypadł do gustu. Podobnie zresztą jak cała książka i sama Autorka (ale też aktorka i satyryczka). Przyznaję, że jej poczucie humoru trafiło mi do smaku jak kiedyś w Krakowie lody pistacjowe. * A teraz przy kawie z dwiema łyżeczkami cukru trzcinowego (kupiłam, a owszem, podobnie jak ksylitol, by dać sobie poczucie, że zamiast białej śmierci /jednej z trzech, jak usłyszałam od Briana Tracy`ego, ale o tym to potem, bo zacznie się robić chaotycznie/ dosypuję do kawy czy czarnej herbaty coś co uśmierca nieco mniej) zasiadłam do komputera. Tak właściwie, to ja na nowo zaprzyjaźniam się z moim laptopem. Któregoś majowego dnia po prostu nie odpalił. Dawał już wcześniej znaki, że coś z nim nie tak, mdlał, ale po kilku restartach, wyjmowaniu i...